Przedstawienie się już rozpoczęło. Na sali zaległa cisza.- Dlaczego ty zawsze musisz się spóźniać- krzyknęła Kasia i skrzywiła się.- Przepraszam cię ale siła wyższa- Miałam beznadziejny dzień, oświetlenie z mojego auta zostało, jakby to określić…..na parkingu przed hurtownią.- Coś ty, co się stało? – Miałam stłuczkę, jakiś baran wjechał mi w maskę, obie lampy zbite i zderzak do wymiany – powiedziała Joasia.
-Ciszej to teatr a nie bazar- wrzasnął jakiś gbur z tyłu.- Przepraszam- Faktycznie na zbyt głośno rozmawiały, ale kto by nie plotkował w takiej sytuacji. -A gdzie Ewa- powiedziała jedna z lasek lecz tym razem cichutko. – W ubikacji, to już szósty miesiąc i często chodzi do kibla. Agnieszka poczuła czyjąś rękę na ramieniu.- Cześć laska, nareszcie jesteś- Kalina uścisnęła ją mocno i ucałowała w policzek.
-Jak co słychać? -Wszystko ok ale mogło by być lepiej.. – Nie mów wyglądasz cudownie, też bym tak chciała kiedyś- powiedziała z uśmiechem Agnieszka. Faktycznie delikatne oświetlenie na sali sprawiało że Kalina wyglądała tak promiennie jak nigdy przedtem. -Było iść do dyskoteki a nie do teatru jak chcecie plotkować- wyburczał ten sam gbur co przedtem.- A żebyś wiedział że pójdziemy- syknęła Emila i pokazała język w kierunku gbura. -Spadamy stąd laski- dodała. Wszystkie jak na rozkaz wstały i wyszły. – Zapomniałabym- szepnęła Agnieszka w stronę Kaliny- Mam rozbite lampy w samochodzie i zderzak w kawałkach.
- Opowiesz wszystko przy lampce wina- odpowiedziała przyjaciółka. – Dziewczyny, dlaczego właściwie umówiłyśmy się w teatrze?- wtrąciła Emila. Wszystkie wybuchły śmiechem. Żadna z nich nie znała odpowiedzi.